| - | 0 |
| -- | 2 |
Państwo polskie, odzyskawszy niepodległość w 1918 r. poprzez fakt wieloletniego podlegania zaborcom, nie posiadało własnego ustawodawstwa i dotyczyło to również wojskowego prawa karnego.
Konieczne zatem było rychłe uregulowanie problematyki dotyczącej odpowiedzialności za przestępstwa będące wykonaniem rozkazów. Przez lata niewoli obowiązywało prawo karne wojskowe zaborców oraz prawo francuskie. W zasadzie każde z nich inaczej regulowało kwestię odpowiedzialności żołnierzy za wykonanie rozkazu. Niemniej jednak nowe państwo polskie przez jakiś czas nie miało swojego ustawodawstwa normującego wojskowe prawo karne. [1]
W związku z tym, w Polsce obowiązywało wojskowe prawo karne niemieckie oraz austriacka procedura karna. Próbowano jednak wprowadzić do stosowania polskie przepisy karne, lecz nie spełniały one oczekiwań i zapotrzebowania w ówczesnej sytuacji. Bowiem Artykuły Wojenne dla Wojska Polskiego wydane w 1919 r. stanowiły prymitywny akt prawny opierający się w sumie na niemieckim prawie karnym wojskowym obowiązującym w czasie wojny. Takie zastosowanie z góry skazane było na niepowodzenie. Akty te przewidywały niewspółmiernie wysokie sankcje karne, jednakże w wielu przypadkach przepisy w nich zawarte nie były klarowne i dostatecznie sprecyzowane. Przykładem na to może być m.in. fakt, iż Artykuły Wojenne wymierzały kary dyscyplinarne za różnego rodzaju przewinienie, jednakże nie stanowiły o rodzajach tych kar ani o czynach za jakie mogą być wymierzane.[2]
W związku z tym, Artykuły te szybko zakończyły swe rządy, bowiem już w 1919 r. wprowadzono na mocy ustawy o tymczasowym sądownictwie wojskowym, niemiecki kodeks karny wojskowy z 1872 r.[3]
Jeśli chodzi o odpowiedzialność związaną z wykonaniem lub niewykonaniem rozkazu, królowała zasada umiarkowanego posłuszeństwa, tj., zasada zakładająca, iż rozkaz jest ogólnie obowiązujący, jednakże w niektórych sytuacjach nie ma mocy wiążącej, a głównie uzależnione jest to od świadomości lub nieświadomości wykonawcy rozkazu.[4] (zasada ta szczegółowo opisana została w rozdziale III).
§ 47 niemieckiego kodeksu karnego wojskowego – obowiązującego wówczas na ziemiach Polski - stanowił: „Jeżeli naruszono prawo karne przez wykonanie rozkazu w sprawach służbowych, to odpowiada za to jedynie przełożony, który wydał rozkaz. Podwładnego, który wydał rozkaz spotka jednak kara za uczestnictwo:
a. gdy wydany rozkaz przekroczył albo
b. gdy wiedział o tym, że rozkaz przełożonego dotyczył czynu, którego celem było spełnienie powszechnej albo wojskowej zbrodni lub występku” [5].
Należy pamiętać, iż za rządów omawianego przepisu rozróżniano winę umyślną (zamiar bezpośredni lub ewentualny) i winę nieumyślną (lekkomyślność, niedbalstwo). W orzecznictwie i w ustawodawstwie różnych krajów (np. ówczesna Szwajcaria), przyjmowało się, iż przesłanką do pociągnięcia do odpowiedzialności karnej wykonawcy rozkazu wystarczyła wina umyślna. Wina nieumyślna zatem nie stanowiła podstawy do odpowiedzialności karnej żołnierza. Podkreślano, iż przypisanie sprawcy odpowiedzialności karnej za czyn popełniony w wyniku wykonania rozkazu, nastąpić może jedynie w przypadku, kiedy wiedział on, iż rozkaz ten prowadzi do zbrodni lub występku. Sama bowiem „wątpliwość” żołnierza wobec czynu będącego następstwem rozkazu nie była przesłanką do przypisania jemu odpowiedzialności karnej [6].
Niemiecki kodeks karny wojskowy panował w Polsce do 1928 r., kiedy to został zastąpiony Polskim Kodeksem karnym, wprowadzonym Rozporządzeniem Prezydenta RP z dnia 22 marca 1928 r. [7]. Jednakże problematyka dotycząca rozkazu bazowała na niemieckim kodeksie, można nawet stwierdzić, iż było to odzwierciedleniem niemieckiego przepisu w tej kwestii [8]. Art. 30 bowiem stanowił:
„Jeżeli naruszono prawo karne przez wykonanie rozkazu w sprawach służbowych, to odpowiada za to jedynie przełożony, który wydał rozkaz. Podwładnego, który wydał rozkaz spotka jednak kara jako wspólnika przestępstwa:
c. gdy wydany rozkaz przekroczył albo
d. gdy wiedział o tym, że rozkaz przełożonego dotyczył czynu, którego celem było spełnienie powszechnej albo wojskowej zbrodni lub występku” [9].
Wynika stąd, iż zasada odpowiedzialności – tak samo jak za rządów kodeksu niemieckiego - opierała się na przypisaniu sprawcy winy umyślnej. Wina nieumyślna zatem nie pociągała jeszcze sprawcy do odpowiedzialności karnej za czyn niedozwolony popełniony w wyniku wykonania rozkazu [10]. Należy zauważyć, iż przepis ten od obowiązującego w poprzednim kodeksie różni się jedynie sformułowaniem dotyczącym określenia kary przewidzianej dla podwładnego jako wykonawcy rozkazu.
Kolejnym wojskowym aktem prawnym okresu Polski międzywojennej był kodeks karny wojskowy z 1932 r. wprowadzony na mocy rozporządzenia prezydenta RP z dnia 21 października 1932 r. [11]. Tak jak w przypadku dwóch poprzednio obowiązujących kodeksów, w tym również obowiązywała w kwestii odpowiedzialności karnej wykonawcy rozkazu, zasada umiarkowanego posłuszeństwa.
Art. 9 stanowił:
§1. Nie podlega karze żołnierz, który dopuszcza się czynu będącego wykonaniem rozkazu w sprawach służbowych.
§ 2. przepis § 1 nie ma zastosowania, jeżeli:
a. przestępstwo wynikło wskutek przekroczenia rozkazu, albo
b. sprawca wiedział o tym, że rozkaz dotyczył czynu stanowiącego zbrodnię lub występek.
W powyższych przypadkach sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary” [12].
W ówczesnym stanie prawnym, przy obowiązywaniu zasady umiarkowanego posłuszeństwa, wykonawca rozkazu zwolniony był od odpowiedzialności karnej za czyn zabroniony powstały w wyniku wykonania rozkazu, chyba że zachodziły przesłanki wynikające z § 2 omawianego przepisu. Działo się tak, ponieważ żołnierz zobowiązany był do ochoczego i rzetelnego wykonania otrzymanego rozkazu, w związku z tym nie powinien być obarczany jakimikolwiek obawami związanymi z konsekwencjami wykonania rozkazu. Zapewnić to miało również swobodę i sprawność w działaniu na rozkaz [13].
Kodeks Karny Wojska Polskiego z 1932 r., pozostając przy teorii umiarkowanego posłuszeństwa, wprowadzał jednak dwie zasadnicze zmiany. Przede wszystkim, art. 9 k.k.w.p. z 32 r., w przeciwieństwie do poprzednio obowiązujących, nie stanowi o odpowiedzialności rozkazodawcy. Jest to wynikiem odejścia od odpowiedzialności przełożonego za wydany rozkaz, która w rzeczywistości nie miała zastosowania w praktyce, czyli odpowiedzialności przełożonego za uczestnictwo w przestępstwie. Drugą zmianą, wprowadzoną omawianym Kodeksem jest wprowadzenie nadzwyczajnego złagodzenia kary w przypadku przekroczenia przez podwładnego granic rozkazu oraz w przypadku jego świadomości o tym, że rozkaz dotyczy zbrodni lub występku [14].
Podsumowując, kodyfikację wojskową w międzywojennej Polsce, należy jednoznacznie stwierdzić obowiązywanie zasady umiarkowanego posłuszeństwa w kwestii odpowiedzialności karnej wykonawcy rozkazu. Jednakże, opierając się m.in. na opracowaniach J. Ziewińskiego, sądzić można, iż regulacje te niekoniecznie miały zastosowanie w praktyce.
[1] J. Muszyński, Przestępstwo wojskowe a przewinienie dyscyplinarne w polskim prawie wojskowym, Warszawa, 1967 r., s. 119 i nast.
[2] Ibidem, s. 121 i nast.
[3] Niemiecki kodeks karny wojskowy z dnia 20.06.1872 r., wprowadzony ustawą z dnia 29.07.1919 r. o tymczasowym sądownictwie, Dziennik Praw, nr 65 poz. 389.
[4] J. Ziewiński, op. cit., s. 94 i nast.
[5] Niemiecki Kodeks Karny Wojskowy z dnia 20.06.1872 r., op. cit., § 47.
[6] J. Ziewiński, op. cit., s. 135 i nast.
[7] Kodeks Karny z 1928r., Dz. U. RP nr 36, poz.328
[8] T. Cyprian, J. Sawicki, Działanie na rozkaz, „Wojskowy Przegląd Prawniczy”, 1947 r., nr 2-3 /cz. 2/
[9] Kodeks Karny z 1928 r., op. cit., art. 30
[10] T. Cyprian, J. Sawicki, Działanie na rozkaz, „Wojskowy Przegląd Prawniczy”, op. cit.
[11] Kodeks karny Wojskowy z 1932 r., Dz. U. RP, nr 91, poz.765.
[12] Ibidem, art. 9.
[13] M. Buszyński, B. Matzner, K. Müller, Kodeks karny wojskowy z komentarzem, Londyn, 1944 r. s. 7 i nast.
[14] J. Ziewiński, op. cit., s. 95, 96.
| - | 0 |
| -- | 2 |